Taraska
Są takie miejsca, do których przyjeżdżamy na kilka dni, a wyjeżdżamy z poczuciem, że coś ważnego z tego doświadczenia zostaje z nami – w naszych myślach, emocjach i codzienności.
Taki właśnie był dla nas Festiwal Jogi i Ajurwedy w Tarasce.
Pojechaliśmy tam jako zespół MOMA Ayurveda. I choć tym razem nie udało nam się uczestniczyć w wielu wykładach i zajęciach zgodnie z festiwalowym programem, dostaliśmy coś, czego nie da się wpisać w żaden harmonogram.
Spotkania. Rozmowy. Bliskość. Wspólnotę.
Od pierwszych chwil mieliśmy poczucie, że jesteśmy wśród ludzi, którym bliskie są podobne wartości – uważność, troska o ciało i umysł, życie w zgodzie z naturą, poszukiwanie równowagi i wewnętrznego spokoju.
I chyba właśnie to zapamiętamy najbardziej.
Rozmowy prowadzone bez pośpiechu. Cudowne towarzystwo innych wystawców. Ludzie, którzy zatrzymywali się przy naszym stoisku. Ciekawość, otwartość i wymiana doświadczeń. Spotkania, które zaczynały się od kilku zdań, a kończyły długą rozmową.
I wiecie co?
Było nam tak dobrze, że momentami zupełnie zapominaliśmy o robieniu zdjęć. ❤️
Zamiast wyciągać telefon, po prostu byliśmy – w rozmowie, w spotkaniu, w chwili. I chyba właśnie dlatego wróciliśmy z niewielką liczbą zdjęć, ale z ogromną ilością wspomnień.


A pomiędzy tym wszystkim – kuchnia sattwiczna
Nie sposób nie wspomnieć o jedzeniu.
Festiwalowa kuchnia sattwiczna była dla nas pięknym dopełnieniem całego doświadczenia. Prosta, świeża, pełna smaku i przygotowana z uważnością. Taka, która nie tylko karmi, ale też daje poczucie lekkości.
Bo przecież ajurweda to nie tylko wiedza i teoria. To również codzienne wybory – sposób, w jaki jemy, odpoczywamy, spotykamy się ze sobą i z innymi.



Program festiwalu był niezwykle bogaty – od jogi i medytacji, przez wykłady poświęcone ajurwedzie, zdrowiu i emocjom, aż po muzykę, mantry i wieczorne koncerty. Była też przestrzeń na rozmowy o kobiecości, mikrobiocie, ziołach i ajurwedyjskim spojrzeniu na codzienne życie.
My tym razem bardziej byliśmy, niż słuchaliśmy.
I bardzo się z tego cieszymy.
Bo czasem najważniejsze rzeczy dzieją się właśnie pomiędzy punktami programu.
Dziękujemy za to spotkanie ❤️
Szczególne podziękowania kierujemy do Emilii i Karoliny – za stworzenie tego wyjątkowego wydarzenia, za serce, uważność i przestrzeń, w której tak wiele dobrego mogło się wydarzyć.
Ale dziękujemy też każdej osobie, która w jakikolwiek sposób współtworzyła atmosferę tego festiwalu – prowadzącym, wystawcom ❤️❤️❤️, osobom pracującym przy wydarzeniu, muzykom, kuchni i przede wszystkim wszystkim Wam, którzy byliście tam razem z nami.
Nie sposób wymienić wszystkich.
I chyba nawet nie trzeba, bo właśnie z tych wszystkich spotkań, rozmów, uśmiechów, gestów i obecności powstało coś, co trudno opisać słowami.






Atmosfera, którą zabieramy ze sobą w sercu.
Wróciliśmy z tego festiwalu z ogromną wdzięcznością – za wszystkie osoby, które pojawiły się na naszej drodze, za rozmowy, uśmiechy, wymianę doświadczeń i tę wyjątkową atmosferę, w której można było po prostu być sobą.
MOMA Ayurveda powstaje właśnie z takich wartości.
Z potrzeby spotkania człowieka z człowiekiem.
Z uważności.
Z szacunku do natury.
Z fascynacji mądrością, która płynie z ajurwedy.
Jeśli byliście tam z nami – dziękujemy, że mogliśmy się spotkać.
A jeśli jeszcze nie mieliście okazji – może właśnie kolejna edycja będzie naszym pierwszym spotkaniem?
Do zobaczenia na kolejnym festiwalu.
Przy wspólnym stole, w rozmowie, wśród ludzi i wartości, które są nam bliskie. ❤️


