Olejowanie włosów. Domowy olej z brahmi i neem.

Latem włosy podatne są na wiele negatywnych czynników atmosferycznych. Ekspozycja na palące słońce powoduje ich osłabienie, wysuszenie, sprawia, że stają się kruche. Warto jednak dbać o nie przez cały rok. Wzmocnienie ich bowiem po lecie może zająć trochę czasu. Czynniki zewnętrzne jednak to nie wszystko. Jesienne osłabienie, czy zimowe infekcje niekorzystnie wpływają bowiem na cały nasz organizm. Dodatkowo nasza wewnętrzna konstrukcja charakteryzuje się określonym wyglądem włosów. Przy doszy vata do czynienia mamy z cienkimi, suchymi włosami, które mają tendencję do rozdwajania. Przy konstytucji pitta włosy są cienkie, z tendencją do przetłuszczania. Dla kapha są one grube i tłuste. Warto zatem dostosować pielęgnację zarówno do pory roku, jak i wskazań dla danej doszy.

Ajurweda wskazuje na dobroczynne działanie masażu gorącymi olejami. Receptury, które powstają w oparciu o jej zalecenia łączą wiele naturalnych składników. Jednak nie tylko ich bogactwo ma znaczenie. Receptura bowiem to połowa sukcesu. Warto poświęcić dodatkowy czas na sposób jej stosowania, co pozwoli na maksymalne wykorzystanie właściwości i bogactwa zawartego w produkcie.

W pierwszej kolejności warto skupić się na tym, czym chcemy odżywić skórę. Mnogość dostępnych produktów może przyprawić o zawrót głowy. Dlatego też czasami warto poświęcić trochę czasu i przygotować specyfik w domu. Bardzo ważny jest wybór bazy. W tym przypadku będzie to olej. Z perspektywy ajurwedy najkorzystniejszy i najbardziej uniwersalny jest olej sezamowy, który zastąpiony, bądź wymieszany może być oliwą z oliwek. Oliwa z oliwek ma ponadto działanie oczyszczające. Latem oraz dla osób o konstrukcji pitta warto używać oleju kokosowego, działającego chłodząco, równoważąco dla pitta. Samo olejowanie jest ważne i pomocne. Idąc jednak krok dalej można olej wzbogacić ziołami, które dodatkowo będą działać na skórę głowy i cebulki włosowe, co pozwoli na szybszą ich regenerację i wzmocnienie.

Ajurweda podkreśla działanie kilku podstawowych ziół wykorzystywanych do pielęgnacji włosów. Są to:

  • brahmi – zapobiega wypadaniu włosów i problemom skórnym,

  • amla – wzmacnia włosy, sprzyja ich wzrostowi, pogrubia, a nawet wzmacnia ich kolor,

  • neem – posiada właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne, a co za tym idzie doskonale nadaje się do leczenia łupieżu.

Zioła można używać samodzielnie, bądź łączyć i tworzyć mieszanki ziół w zależności od potrzeb.

Stworzenie domowego oleju do włosów nie wymaga wielkich umiejętności. Wystarczy połączyć kilka składników. W moim przypadku były to:

  • 120 ml oleju sezamowego

  • 50 ml oliwy z oliwek

  • 2 łyżki brahmi

  • 1 łyżka neem.

Ewentualnie dodać można 5-8 kropli naturalnego olejku zapachowego, np. lawendowego, choć niekoniecznie.

Całość umieszczamy w misce, którą stawiamy nad kąpielą wodną. Trzymając na małym ogniu około półtora, dwie godziny (bez obaw, olej nie zagotuje się – dlatego konieczna jest ta kąpiel wodna) pozwalamy na przeniknięcie wszystkich składników odżywczych z ziół do oleju. Po tym czasie zostawiamy olej do przestudzenia, odcedzamy, przechowujemy w ciemnej butelce. Jeśli decydujemy się na użycie olejku zapachowego dodajemy go po przestudzeniu oleju, po przefiltrowaniu i dokładnie mieszamy.

Chcąc wykorzystać olej należy go podgrzać. Wystarczy butelkę wstawić do pojemnika z gorącą wodą. Olej ma mieć temperaturę przyjemnie ciepłą, nieco wyższą od temperatury ciała. Temperatura oleju ma znaczenie, gdyż ciepły ma lżejszą konsystencję, co powoduje, że lepiej się wchłania.

Nakładanie oleju warto połączyć z masażem głowy. Delikatny (jednak odczuwalny), kilkuminutowy masaż głowy olejem nie tylko odżywi i wzmocni włosy. Pomaga on zapobiegać bólom głowy, siwieniu, wypadaniu włosów. Działa również dobroczynnie przy bezsenności i chorobach związanych z układem nerwowym, a także organami zmysłów. Masaż pobudzi krążenie krwi i odpręży. Taka stymulacja przyspieszy również wchłanianie wartości odżywczych z oleju. Po kilku godzinach głowę należy umyć delikatnym szamponem. Kurację stosować według potrzeb, dwa – trzy razy w tygodniu, aby przyniosła oczekiwane rezultaty.

Podsumowując – nie bójmy się eksperymentować i czerpać z cudownej wiedzy ajurwedy. Każda dolegliwość może być zrównoważona naturalnymi sposobami. Odwagi do sięgania po nie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *