Zdarzają się letnie poranki, które niczego od nas nie oczekują. Nie proszą, żeby zdążyć. Nie przypominają o powiadomieniach, spotkaniach ani kolejnych punktach na liście zadań do odhaczenia. Powietrze jest jeszcze wtedy chłodne, trawa wilgotna od rosy, a świat budzi się powoli i daje nam możliwość, aby budzić się w podobnym rytmie.
To właśnie o tej porze najłatwiej usłyszeć własny oddech. Nie trzeba w tym celu wyjeżdżać w góry czy szukać idealnego miejsca. Czasem wystarczy otworzyć drzwi. Wyjść do ogrodu, na taras, do pobliskiego parku, bądź lasu i … rozłożyć matę.
A na niej przez chwilę po prostu być. Nie po to, by osiągać kolejne cele. Nie po to, by wykonać perfekcyjne asany. Ale po to, by wrócić do siebie.
Kiedy natura prowadzi praktykę
Uważam, że jest coś niezwykłego w ćwiczeniu pod otwartym niebem. Też to czujesz? Ściany znikają, a zamiast muzyki możesz usłyszeć śpiew ptaków. Zamiast klimatyzowanego powietrza czujesz delikatny powiew wiatru na skórze. Promienie słońca ogrzewają twarz, a zapach trawy przypomina, że jesteśmy częścią świata przyrody, a nie tylko jego obserwatorami.
Może właśnie dlatego praktyka jogi na świeżym powietrzu często wydaje się spokojniejsza. Nie dlatego, że wykonujemy więcej, czy inne pozycje, ale dlatego, że łatwiej jest wtedy zwolnić.
W ajurwedzie człowiek nigdy nie był oddzielony od natury. To, co dzieje się wokół nas, pory roku, światło, temperatura czy rytm dnia, wszystko to wpływa na nasze samopoczucie. A latem wszystko zachęca do tego, by więcej czasu spędzać na zewnątrz i korzystać z energii, którą daje przyroda.
Może właśnie dlatego poranna praktyka na trawie, albo kilka spokojnych oddechów pod drzewem potrafią przynieść więcej ukojenia niż wiele godzin spędzonych w zamkniętym pomieszczeniu.
Nie potrzebujesz godziny. Potrzebujesz chwili.
W świecie, który nieustannie zachęca do robienia więcej, joga przypomina o czymś zupełnie innym. O obecności.
Nie każda praktyka musi trwać godzinę. Nie każda wymaga skomplikowanych sekwencji. Twoje ciało nie musi być najbardziej rozciągnięte.
Czasem wystarczy pięć Powitań Słońca. A jeśli to za dużo, to może kilka skłonów, bądź kilka minut spokojnego oddechu. Miewam dni, że jest to po prostu chwila siedzenia z zamkniętymi oczami. Bo tylko tyle na dany dzień jest w moim zasięgu.
Staram się za każdym razem pamiętać o jednym. To właśnie regularność, a nie perfekcja, buduje relację z własnym ciałem. Nie chodzi o to, by praktykować więcej. Przede wszystkim chodzi o to, by praktykować uważniej.
Mata do jogi – mała przestrzeń, która zmienia wszystko
Każdy rytuał ma swój początek. Dla jednych będzie to zapalenie świecy. Dla innych filiżanka ciepłej herbaty.
A dla wielu osób praktykujących jogę takim początkiem jest rozłożenie maty. To prosty gest, który mówi: teraz jest czas dla mnie. I w tym momencie dzieje się coś pięknego. Nagle niewielki fragment trawy, drewniany pomost nad jeziorem czy zacieniony kawałek ogrodu stają się własną, spokojną przestrzenią.
I w tym miejscu pojawia się temat tego, jak taka przestrzeń będzie wyglądać. Jak ją będziemy czuć. Dlatego wybór maty do jogi ma znaczenie. Powinna zapewniać ona stabilność, dobrą przyczepność i komfort, ale równie ważne jest to, by dobrze było po prostu po nią sięgać.
Właśnie dlatego w MOMA Ayurveda pojawiły się maty Hamsa Yogis. Wykonane z naturalnego kauczuku oraz tkanych włókien naturalnych, zostały stworzone z myślą o praktyce blisko natury. Ich subtelne wzory pomagają zachować prawidłowe ustawienie ciała, a materiały sprawiają, że mata staje się naturalnym towarzyszem codziennych rytuałów, zarówno w domu, jak i pod gołym niebem.
Lato jest najlepszym momentem, żeby zacząć
Nie czekaj na idealny moment. Nie szukaj idealnego stroju ani perfekcyjnie wykonanych asan. Wszystko, czego naprawdę potrzebujesz, już masz: oddech, ciało i odrobinę przestrzeni.
Lato to czas, który daje coś bardzo cennego. Przestrzeń. Więcej światła. Poranki, które można przeżyć bez pośpiechu. Więcej okazji, by wyjść z domu i przypomnieć sobie, jak dobrze jest poruszać ciałem w rytmie własnego oddechu.
Może właśnie teraz jest dobry moment, by zabrać matę do pobliskiego parku. Posłuchać liści poruszanych wiatrem. Poczuć zapach rozgrzanej ziemi. Zauważyć, jak miękkie światło poranka zmienia zwykły dzień w coś wyjątkowego. Być może odkryjesz, że najpiękniejszą salą do praktyki nie jest ta z lustrami i drewnianą podłogą. Może dostrzeżesz, że jest nią miejsce, w którym pod stopami czujesz ziemię, nad głową masz niebo, a jedynym dźwiękiem jest natura.
Wszystko zaczyna się od jednego kroku. I od rozłożenia maty.
Najczęściej zadawane pytania
Czy warto praktykować jogę na świeżym powietrzu?
Tak. Praktyka w otoczeniu natury sprzyja wyciszeniu, pomaga skupić się na oddechu i pozwala oderwać się od codziennych bodźców. Wiele osób zauważa, że łatwiej jest im wejść w stan uważności właśnie podczas ćwiczeń na świeżym powietrzu.
Jaka mata do jogi sprawdzi się podczas praktyki w plenerze?
Dobrze wybrać matę, która zapewnia stabilność, dobrą przyczepność i jest wykonana z trwałych materiałów. Coraz większą popularnością cieszą się maty z naturalnego kauczuku oraz włókien naturalnych, które dobrze sprawdzają się zarówno w domu, jak i podczas praktyki na zewnątrz.
Czy początkujący mogą praktykować jogę w parku lub ogrodzie?
Oczywiście. Nie potrzeba zaawansowanych umiejętności ani długiej sesji. Nawet kilkanaście minut prostych pozycji i świadomego oddechu może stać się wartościowym elementem codziennego rytuału.
Czy warto zabierać matę do jogi na wakacje?
Zdecydowanie. Mata pozwala stworzyć własną przestrzeń do praktyki niezależnie od miejsca – na tarasie, w ogrodzie, nad jeziorem czy podczas wyjazdu. Dzięki temu łatwiej zachować regularność i znaleźć chwilę tylko dla siebie.












