Spirulina i fitness twarzy

Tak jak obiecałam, dzielę się z Wami wrażeniami po zażywaniu spiruliny crunchy i stosowaniu maseczek spirulinowych.

Nie zzieleniałam!

Zdjęcie: Magda Rodak-Dębowska

Wytrzymałam zapach pokarmu dla rybek :-)

Mam się świetnie! Więcej siły do trenowania, której ostatnio jakoś brakowało.

Skóra twarzy wydaje się gładsza i bardziej promienna.

Przyjrzyjmy się bliżej temu temu cudowi.

Spirulina jest niebiesko-zieloną algą posiadającą nieocenione właściwości odżywcze dla  organizmu i pielęgnacyjne dla skóry. Można spożywać ją jako suplement diety, a również stosować zewnętrznie w formie maseczek.

Ja miałam okazję jeść spirulinę crunchy, naturalnie suszoną na słońcu, którą spokojnie można zjadać prosto z łyżeczki, popijając wodą z cytryną.

Alga ta zaliczana jest do  grupy produktów określanych mianem superfoods, a to ze względu na wartości odżywcze o wysokiej przyswajalności przez organizm człowieka.

Spirulina to źródło białka roślinnego (około 60%),  dlatego jest doceniana w diecie wegetariańskiej. Zawiera 18 aminokwasów, które nie  tylko stanowią materiał budulcowy mięśni, ale także przynoszą wiele korzyści dla zdrowia – wyrównują poziom cukru we krwi, podnoszą wytrzymałość, pomagają w szybszym zdrowieniu. Istotną funkcję spełnia na przykład tryptofan, odpowiadający za produkcji serotoniny. Serotonina natomiast jest konieczna dla dobrego samopoczucia oraz  w walce ze stresem i depresją.

Spirulina zawiera  bogactwo witamin, szczególnie z grupy B, w tym niezbędną do wytwarzania czerwonych krwinek, witaminę B 12.
W składzie algi znajduje się bardzo ważny przeciwutleniacz, beta-karoten (prowitamina A), który jest odpowiedzialny za zwalczanie wolnych rodników. Działanie antyoksydacyjne spełnia również znajdująca się w spirulinie  witamina E, a witamina K wzmacnia naczynka krwionośne.

Te właściwości naszej algi czynią ją niezastąpionym materiałem do przygotowania maseczki. Wystarczy sproszkowaną spirulinę zmieszać z wodą, olejem, albo jogurtem. Ponieważ przygotowana maseczka wykazuje wysokie powinowactwo do skóry, dlatego składniki aktywne z łatwością przenikają w głąb jej tkanek. Taka pielęgnacja zalecana jest dla skóry suchej, zniszczonej i dojrzałej, a także cechującej się zmianami trądzikowymi.

Spirulina to stężone źródło kwasu gamma-linolenowego (GLA). Ten kwas tłuszczowy jest odpowiedzialny za wiele funkcji życiowych.
Spełnia bardzo ważną rolę w utrzymaniu prawidłowej struktury i funkcji skóry.
Niedobór GLA powoduje osłabienie bariery ochronnej skóry, suchość naskórka, dermatozy, łuszczenie, stany zapalne, zwiększoną skłonność do zaskórników
i wyprysków oraz częste podrażnienie i zaczerwienienie skóry.

Żelazo zawarte w spirulinie jest absorbowane 60% skuteczniej niż w to pochodzące z synetyków.

Chlorofil stanowi 1% składu tej niebiesko-zielonej algi. Jego najważniejsze funkcje to oczyszczanie i odtruwanie organizmu.

Kolor niebieski spirulina zawdzięcza zaś  fikocyjaninie. Ten pigment  pobudza produkcję komórek macierzystych w szpiku kostnym, które mogą później zostać przekształcone w czerwone oraz białe krwinki. Czerwone krwinki dostarczają tlenu komórkom, a białe krwinki są ważną częścią układu odpornościowego.

To co ja odczułam najszybciej na ,,swojej skórze”, to przypływ sił i energii.

Maseczki polecam nakładać podczas kąpieli w wannie, dzięki temu unikniemy soczyście zielonego koloru na naszych ubraniach  i meblach łazienkowych.

Nieprzyjemny zapach można złagodzić zapalając aromatyczną świecę czy też umieszczając w pobliżu plasterki pokrojonej pomarańczy.

Magdalena Rodak-Dębowska

Wpis Magdy znajdziesz na blogu: http://fitnesstwarzy.blog.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *