fbpx

Zimowy chai dla każdej z dosz

W tym roku zima wydaje się wyjątkowo ciepła. Kilka lat temu stwierdziłabym, że taka pogoda jest idealna i zapewne nie nosiłabym nawet kurtki, a to wszystko przez to, że poziom pitta w tym czasie sięgał u mnie zenitu 😉 Im bardziej jednak moja pitta jest w równowadze, tym bardziej odczuwam zmiany pór roku i doświadczam tych cech, które ze sobą niosą. Długie, chłodne wieczory – bo w końcu nadal daleko im do lata pod względem termicznym 😉 – kuszą tym, aby zasiąść na kanapie z kubkiem czegoś ciepłego i książką w ręce.

Zimowe cechy a nasz organizm

Ajurweda, podążając za naturalnym rytmem przyrody, czerpiąc z jej mądrości, uznaje zimę za czas, kiedy powinniśmy zwolnić, zregenerować się i zadbać o układ odpornościowy. Pozwoli to nam przygotować się do wiosny. Instynktownie zimą mamy ochotę do przejścia w stan bliski hibernacji. Mniej czasu spędzamy na zewnątrz, ponieważ dla większości z nas powietrze jest zbyt ciężkie i zimne, aby uprawiać tam aktywność. Ruch i aktywność fizyczna w sposób naturalny podnoszą wewnętrzne ciepło w organizmie. Dlatego też, zwłaszcza w okresie zimowym, jeśli go nam brakuje, może prowadzić do sezonowego zaburzenia równowagi termicznej. W konsekwencji osłabieniu ulega nasz układ odpornościowy, co w połączeniu z zimową aurą na zewnątrz sprzyja pogłębianiu tej wewnętrznej nierównowagi.

Jak zachować równowagę zimą

Oczywistym sposobem na zachowanie równowagi zimą jest przede wszystkim nie rezygnowanie z aktywności fizycznej. Doceniając jednak sezonowość i cechy, jakie jej towarzyszą, warto zwrócić uwagę na to, czego potrzebuje nasze ciało. Niejednokrotnie warto zmniejszyć intensywność wysiłku, skupić się na delikatniejszych ich formach, takich jak na przykład joga, czy qi-kung.

Poza fizyczną aktywnością warto pamiętać o szeregu przypraw, które pozwolą nam poczuć wewnętrzne ciepło, co pozwoli podtrzymać również agni (ogień trawienny), a w konsekwencji zachować w równowadze układ odpornościowy. Pomogą w tym takie rozgrzewające przyprawy jak: imbir, goździki, cynamon, kurkuma, kardamon (który uwielbiam w każdej ilości 😉 ). Już sam zapach tych przypraw, w szare, zimowe dni, wnosi nieco światła i ciepła do codzienności. Połączenie ich z ajwanem, koprem włoskim, czy lukrecją dodatkowo stanowi wsparcie dla układu oddechowego, trawiennego i krążenia.

Rozgrzewający chai dla każdej z dosz

Połączenie przypraw i ugotowanie z nich chaiu sprawi, ze wieczór na kanapie będzie zdecydowanie przyjemniejszy, a za jego pomocą dodatkowo pomożemy zachować równowagę konstytucyjną naszego organizmu.

Poniżej podam przykładowe połączenia przypraw i dodatków, które w formie chaiu pomogą przywrócić równowagę każdej z dosz, w zimowym czasie poczuć więcej ciepła. Inspirację na nie znalazłam na portalu Banyan Botanicals i nieco zmodyfikowałam, bo nie byłabym sobą 😉

Zdaję sobie sprawę, że niewielki procent ludzi posiada tylko jeden typ konstytucji. W większości przypadków nasza konstytucja jest mieszana, a co za tym idzie polecam wypróbowanie każdej z opcji dla dosz, które występują u Ciebie w przewadze. Na przykład jeśli jesteś kapha – vata, czy pitta – kapha, śmiało gotuj chai polecany dla jednej lub drugiej doszy.

Kapha chai

  • 2,5 szklanki wody
  • plaster pomarańczy lub odrobina suszonej skórki pomarańczowej
  • 2 strączki kardamonu
  • 1 goździk
  • szczypta suszonego imbiru lub 1/4 łyżeczki świeżo startego
  • 1/3 łyżeczki nasion kopru włoskiego
  • 1/3 łyżeczki suszonej bazylii
  • opcjonalnie miód do smaku**

Vata chai

  • 2,5 szklanki wody
  • 2 strączki kardamonu
  • 1/2 laski cynamonu
  • 1/3 łyżeczki startego imbiru
  • szczypta nasion ajwanu
  • 1/3 łyżeczki suszonej lukrecji
  • 1/4 łyżeczki suszonej bazylii
  • mleko (dowolne – może być roślinne)*
  • opcjonalnie miód do smaku**

Pitta chai

  • 2,5 szklanki wody
  • 1 strączek kardamonu
  • 1/2 laski cynamonu
  • 1/4 łyżeczki suszonej lukrecji
  • szczypta kurkumy w proszku
  • szczypta imbiru w proszku
  • 1/4 łyżeczki suszonej bazylii
  • mleko (dowolne – może być roślinne)*
  • opcjonalnie 1/4 łyżeczki miodu lub jaggery**

Gotowanie chaiu

Na początku informacja – podane proporcje pozwalają przygotować jedną porcję chaiu. Czas gotowania spowoduje, że część wody odparuje. Zatem jeśli chcecie ugotować chai dla większej liczby osób wystarczy powielić ilości składników.

Dla wszystkich propozycji sposób przygotowania jest taki sam. Zagotowujemy w garnku odpowiednią ilość wody i w tym czasie rozmiażdżamy kardamon, aby wydobyć z niego ziarenka. Do gotującej się wody dodajemy wszystkie przyprawy (oprócz bazylii). Po około 20 minutach gotowania na wolnym ogniu, wyłączamy i dodajemy bazylię. Teraz warto odczekać około 4 minut i dodać mleko, jeśli się na nie zdecydowaliśmy. Po odcedzeniu chaiu dodać możemy do niego miód, jaggery lub cukier trzcinowy.

Na ostatnim etapie warto pamiętać, że miód w wysokich temperaturach traci swoje dobroczynne właściwości. Dlatego też ajurweda zaleca dodawanie go do lekko przestudzonej herbaty, czy mleka.

* Jeśli chodzi o mleko, to obecnie pojawia się wiele dylematów i wątpliwości. Dlatego też zawsze, kiedy piszę o mleku i chcecie stosować mleko, np. krowie, to najlepiej mleko ekologiczne, ze sprawdzonego źródła. Warto jednak wypróbować też mleko roślinne, jak chociażby migdałowe, owsiane, czy jaglane. Dodatkowym ich atutem jest to, że dodają delikatnej słodyczy. Co za tym idzie można uniknąć dodawania dodatkowego słodzidła w postaci miodu, czy cukru 😉

** Słodzenie chaiu nie jest konieczne. Wszystko jednak uzależnione jest od Twoich preferencji smakowych. I nie zrażaj się, jeśli nie masz na przykład miodu. W ostateczności zawsze możesz dodać zwykłego cukru, jeśli nie masz niczego innego pod ręką, a na co dzień go stosujesz.

Smacznego 🙂

I wewnętrznego ciepła w tym chłodnym okresie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *